Walentynki - wersja klasyczna
Kartki kalendarza, co
rusz nas informują o zbliżającym się dniu, który wypadałoby celebrować. I tak oto
rozpowszechnione na cały świat Walentynki zbliżają się dużymi krokami. Jedni
będą afiszować się ze swoimi uczuciami inni postawią na dyskrecje oraz
prywatność. Zależy to tylko i wyłącznie od nas samych. Ilu ludzi na świecie
tyle różnych upodobań, do których każdy ma prawo.
Dla mnie jest to
świetna okazja by na kobiecych paznokciach, zawitał manicure w kolorystyce
czerwonej lub różowej. Moja wersja na Walentynki nieco odbiega od panujących standardów, jakie można zauważyć w Internecie. Po długich paznokciach przyszedł czas na radykalne skrócenie oraz moją ulubioną czerwień od Semilac.
Osobiście stawiam na klasykę. Bez dodatków, bez zdobień. Prosto. Delikatnie.
Osobiście stawiam na klasykę. Bez dodatków, bez zdobień. Prosto. Delikatnie.
Classic wine idealnie pasuje do grubego swetra. Ten rodzaj czerwieni albo się kocha albo nienawidzi. Oczywiście ja należę do pierwszej grupy. Głębokie bordo skradło moje serce od pierwszej aplikacji. Sam lakier jest bardzo dobrej jakości, nie ucieka na boki a pełne krycie osiągamy po dwóch warstwach.
Koniecznie daj znać w komentarzu czy jesteś miłośnikiem takiej czerwieni oraz co myślisz o Walentynkach, jest to komercja czy raczej okazja do celebrowania?



